fbpx

Jaki środek pływający wybrać?

Każdy wędkarz, który dotychczas łowił jedynie na lądzie i obserwował z zazdrością dryfujące pontony i łódki swoich kolegów, prędzej czy później staje przed tym trudnym wyborem – jaki środek pływający wybrać i dlaczego warto go mieć? W tym wpisie chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat konkretnych ,,pływadeł” i opisać ich wady oraz zalety w oparciu o moje doświadczenia.

Dlaczego warto zakupić środek pływający?

Jeśli wędkarstwo jest Twoją pasją, to nie rozwiniesz jej w stu procentach na lądzie. Woda stanowi jeden z największych, najbardziej tajemniczych i najniebezpieczniejszych żywiołów na świecie – to właśnie na niej zaczyna się prawdziwa wędkarska przygoda, w miejscach niedostępnych z brzegu. Trudno nazywać siebie wędkarzem, nie pływając nigdy po zbiorniku wodnym – to tak jakby piosenkarz śpiewał jedynie pod prysznicem i dziwił się, że nie zrobił kariery 😊 Liczy się przede wszystkim działanie i chęć rozwijania swojej pasji.

Ponton czy łódka?

Zacznijmy od moich doświadczeń – posiadałem zarówno ponton (a nawet dwa!), jak i łódkę. Poznałem oba te środki pływające naprawdę dokładnie i skłaniam się ku stwierdzeniu, iż w moim przypadku lepiej sprawdza się łódka. Nie uważam jednak, że ponton jest złym wyborem – wręcz przeciwnie. Każdy powinien dostosować środek pływający do swoich preferencji.

Zacznijmy od pontonu oraz jego plusów:

większa stabilność niż w przypadku łódki;

– łatwy transport – jeśli ponton nie jest większy niż 3,3-3,5 metra, to można go z łatwością złożyć, przewieźć w wybrane miejsce i napompować. Nie potrzeba do tego ani przyczepy, ani specjalnego miejsca parkingowego;

– łatwe przechowywanie – po wędkarskich przygodach wystarczy spuścić z niego powietrze – sprzyja to oszczędności miejsca. 

Niestety, jak każdy sprzęt, ponton posiada również kilka minusów:

– dla niektórych wędkarzy proces rozkładania oraz pompowania pontonu jest najgorszą i najbardziej uciążliwą częścią wyprawy, więc warto zastanowić się, czy nie będzie to dla nas zbyt dużą przeszkodą;

– jeśli chodzi o podatność na uszkodzenia, to ponton zdecydowanie przegrywa z łódką, ponieważ można go przebić;

– ponton do wielkości 3,5 metra można złożyć, jednak większe modele wiążą się z trudniejszym transportem oraz koniecznością zakupu przyczepy. 

Na co zwrócić uwagę podczas wyboru pontonu?

– kil jest niezbędną częścią tego środka pływającego i nigdy nie kupiłbym modelu, który go nie posiada – wspomaga on stabilność oraz tzw. ,,ślizg”;

– komory wypornościowe – im więcej, tym lepiej;

– materiał – warto pochylić się nad tym, z jakiego PVC nasz ponton został wykonany;

– sztywna podłoga – zapewni ona większą stabilność. Najlepiej, by była ona w formie tak zwanej ,,harmonijki” lub wkładanych płyt. Odradzam natomiast kratownicę; 

– moc silników, jakie można zamontować;

– kolor – wbrew pozorom, jest to ważna cecha i nie chodzi jedynie o poczucie estetyki 😊 Kiedy pływam po Odrze, to ponton bardzo często brudzi się przez różnego rodzaju osady, pyły i nasiona, które trudno zmyć. Warto więc wybrać taki kolor, który będzie te ,,niespodzianki” mniej eksponował;

– długość – w tym przypadku należy zapoznać się z przepisami wodnymi, które regulują wyposażenie środków pływających. Jeśli posiadamy ponton, który ma powyżej 3,5 metra długości, to powinna znajdować się na nim dwukilogramowa gaśnica i bosak. Powyżej 4 metrów musimy posiadać także koło ratunkowe z liną nietonącą. Ilość kapoków (ważne – nie kamizelek asekuracyjnych) należy mieć na środku pływającym tyle, ile osób się na nim znajduje. Trzeba również zastanowić się nad tym, czy będziemy wędkować w pojedynkę (w tym przypadku wystarczy długość 2,40-2,60m), czy w duecie. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest ponton o długości 3,60 metra. Bez problemu zamontujemy w nim silnik (do 9KM) i nie potrzebujemy patentu – możemy spokojnie spinningować w duecie 😊

Przejdźmy do łódki. Jej największe zalety to:

– wytrzymałość większa niż w przypadku pontonu – wędkarz nie musi obawiać się o to, że hak lub kotwica ją przebiją;

– możliwość ,,pociągnięcia” odpowiedniej elektryki – wodowanie będzie wówczas znacznie łatwiejsze, przyjemniejsze i ciekawsze;

– silnik – jest on mocniejszy niż w przypadku pontonu ze względu na wagę i rozmiar łódki;

– możliwość unowocześniania oraz modyfikowania łódki (na przykład poprzez dodanie silnika dziobowego).

Minusy:

– transport – do przewiezienia łódki potrzebujemy przyczepy;

– przechowywanie – przed zakupem warto zastanowić się nad miejscem, w którym planujemy naszą łódkę trzymać (ze względu na jej wagę i rozmiar). Spokojnie – jeśli nie posiadacie tak dużej przestrzeni, można z łatwością dogadać się z właścicielami strzeżonych parkingów i za niewielką opłatą mieć naszą łódź pod kontrolą 😊

Podsumowując:

Gdybym miał doradzić Wam, który środek pływający jest lepszy, to zdecydowanie wybrałbym łódkę. Jej koszt (nie licząc przyczepy oraz silnika) jest obecnie porównywalny do pontonu, a daje znacznie więcej możliwości w rozwijaniu wędkarskiej pasji. Warto również zaznaczyć, że środek pływający nie wystarcza nam na całe życie – zwykle po pierwszym sezonie z naszym nowym sprzętem zaczynamy zastanawiać się nad jego ulepszeniami i modyfikacjami, na przykład silnikiem dziobowym lub krzesełkiem. Nie zamontujemy ich w pontonie – w łódce natomiast już tak 😊

Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla Was przydatny – jeśli macie dodatkowe pytania, to zapraszam do komentowania, chętnie rozwieję Wasze wątpliwości 😊

Jaki środek pływający wybrać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry