fbpx

Lubię Ryby

Blog dla pasjonatów wędkarstwa

Mniejsza znaczy… większa? Dlaczego zamieniłem THOR 400 na model 385

Wędkarze mają to do siebie, że zazwyczaj szukają „metra więcej”. Większa łódź, mocniejszy silnik, dalsze wyprawy. Ja w tym sezonie postanowiłem pójść pod prąd. Po kilku sezonach pływania jednostką THOR 400, zdecydowałem się na zmianę, która dla wielu może wydawać się krokiem w tył – przesiadłem się na mniejszy model THOR 385.

Dlaczego sprzedałem sprawdzoną „czterusetkę” z potężnym silnikiem i konsolą, by wrócić do rumpla? To nie był impuls, a chłodna kalkulacja oparta na godzinach spędzonych na wodzie.

THOR 400 i Mercury 40KM – co poszło nie tak?

Nie zrozumcie mnie źle – THOR 400 to świetna łajba. W zestawie z silnikiem Mercury 40KM i konsolą sterowniczą dawała niesamowity komfort podczas długich przelotów. Szybkość, wygoda, prowadzenie jak w samochodzie.

Jednak spinning to nie wyścigi motorowodne. Kiedy gasisz silnik i zaczynasz łowić, priorytety się zmieniają. Zauważyłem dwie rzeczy, które zaczęły mi przeszkadzać:

  • Konsola to „złodziej” miejsca – w łodzi tej wielkości pulpit sterowniczy i fotel zabierają cenną powierzchnię użytkową. W efekcie, mimo 4 metrów długości, miejsca do swobodnego rzucania czy podbierania ryby było mniej, niż bym chciał.
  • Szerokość a stabilność – „czterusetka” jest długa, ale stosunkowo smukła. Przy łowieniu na stojąco, zwłaszcza w dwie osoby, stabilność boczna jest kluczowa.

Nowe rozdanie: THOR 385 + Yamaha na rumplu

Mój wybór na sezon 2026 to model THOR 385. Teoretycznie krótsza, ale… szersza. I to właśnie ten parametr robi kolosalną różnicę na „parkiecie”.

Do napędu wybrałem niezawodną Yamahę sterowaną tradycyjnie – na rumpel.

Co zyskuję tą zamianą?

  1. Przestrzeń (Dancefloor) – Wyrzucenie konsoli uwolniło cały środek łodzi. Mam teraz czysty, płaski pokład. Mogę swobodnie przemieszczać się od dziobu po rufę, a podbierak i torby nie walają się pod nogami.
  2. Stabilność – Szersza konstrukcja modelu 385 sprawia, że łódź mniej „myszkuje” na boki, gdy chodzę po pokładzie. To fundament bezpiecznego spinningu.
  3. Precyzja – Rumpel daje mi lepsze czucie łodzi przy manewrowaniu w wąskich miejscówkach i przy napływaniu na rybę.

Plany na teraz? Uzbrajanie!

Łódka już na mnie czeka. Teraz zaczyna się to, co tygrysy lubią najbardziej – montaż elektroniki i organizacja pokładu pod siebie. Wymiana łodzi to zawsze okazja, żeby przemyśleć ustawienie uchwytów, echosondy i bakist na nowo.

Jestem bardzo ciekawy, jak ten „szerszy maluch” poradzi sobie na pierwszej fali. Relacja z wodowania i testów – już wkrótce na blogu.

A Wy? Wolicie wygodę konsoli czy maksymalną przestrzeń z rumplem? Dajcie znać w komentarzach!

Mniejsza znaczy… większa? Dlaczego zamieniłem THOR 400 na model 385

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę